– Wszystko w porządku, kochanie. Już będzie dobrze. Jesteś bezpieczna. – Rainie

odwrócił do siebie.
Kelsey miała rację. Grupa przyjaciół nie
narastające podniecenie, aż nie do zniesienia. Odwzajemniała
uzyskać - rzekł z naciskiem na „my".
śmierdzący oddech znajdował się już prawie tuż za nią. Nagle przestała
telefonu i wybrała numer. Odezwał się automat.
A jednak...
jakby wehikuł czasu przeniósł go do epoki, gdy plantatorzy bawełny
szept.
- Co to jest? - zapytał ze zdziwieniem Larry.
czy etnicznym czystkom. Znam kilka języków,
Dziwny facet, pomyślał Niles. I czego właściwie tu chce?
się rozeszły.
Zarabiał na życie łowieniem ryb, jak wielu


o Miguelu Sanchezie. Rainie zajęła kanapę w salonie, niespokojna od czasu

- Nie mogę, ale dopilnuj, żeby Bryan nie wychodził.
- Ja cię przestraszyłem? Jezu, ktoś strzela do
dom.

Uśmiechał się zagadkowo. Zawinął ryby w brązowy

– Chcę zostać z Dannym.
- Myślałem o tym.
udowodnić, że bez względu na to, czy Danny jest winny, czy nie, będzie lepiej i dla samego

- Albo w bieliźnie. Kelsey jest przygotowana.

udusić jej od razu. Co za ironia! Rainie zrozumiałaby przemoc zapewne lepiej
- Kimberly! - warknęła Rainie. Nie chciała puścić swojego pistoletu,
Ale gniew tkwił w Sandy zbyt głęboko. Patrzyła na męża, ojca swoich dzieci, nagiego i